Zgodzę się w stu procentach z moją poprzedniczką. Pierwszy rok to jest coś tak nowego, tak innego i pomimo tego, że znajomi ze starszych lat wbijają ci do głowy jak mantrę, żeby czytać lektury (przynajmniej te najważniejsze), to brak czasu, a może bardziej chęci(no cóż, nie oszukujmy się, jak dla mnie lista lektur na pierwszym roku nie byla zbyt ciekawa i do tego wręcz przerażająca ich ilość) powoduje, że tego nie czynisz. A gdy przychodzi egzamin to plujesz sobie w brodę, że tak mało przeczytałaś i robisz wielkie postanowienie na przyszły rok: BĘDĘ CZYTAĆ LEKTURY!
W tym roku z czytaniem jest już lepiej(chociaż do ideału jeszcze sporo brakuje)