Strona 3 z 4 • Znaleziono 151 postów • 1, 2, 3, 4
Ekhm ..mogli sie bardziej postarać

Grająca bez pomysłu Wisła Kraków przegrała na własnym stadionie z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski aż 0:4. Porażka sprawiła, że zespół Białej Gwiazdy spadł na ósme miejsce w tabeli. Na osłode pozostaje zachowanie kibiców, którzy do ostatniej minuty dopingowali piłkarzy Białej Gwiazdy.

Po niezłym meczu w Poznaniu wydawało się, że Wiślacy spokojnie mogą podchodzić do sobotniego spotkania z Groclinem. Niestety kibice musieli oglądać marną grę piłkarzy Wisły, w której zawodziło wszystko – od obrony, po atak.

Początek spotkania nie zapowiadał porażki i to w tak znaczących rozmiarach. W 15 minucie dobrej okazji nie wykorzystał Jean Paulista, który będąc w polu karnym rywali strzelił w boczną siatkę bramki Aleksandra Ptaka.

Pięć minut później było już 1:0 dla grodziszczan. Jarosław Lato minął kilku piłkarzy Wisły, wpadł w pole karne, zdążył jeszcze wymienić podanie z partnerem z drużyny i zdobył pierwszą bramkę przerzucając piłke nad interweniującym Jarosińskim.

Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy kolejną akcję przeprowadzili goście. Błąd obrońców Wisły próbował wykorzystać Adrian Sikora, ale w ostatniej chwili strzał zablokował wślizgiem Marek Zieńczuk.

W drugiej połowie na boisku za słabo spisującego się Konrada Gołosia wszedł Jakub Błaszczykowski. Mimo to już w 49. minucie kolejny błąd obrońców Wisły wykorzystał Filip Ivanovski, który podwyższył wynik na 2:0.

Wisła próbowała odpowiedzieć w 52. minucie. Marek Zieńczuk posłał piłkę pod końcową linię boiska, tam przejął ją Jean Paulista, wycofał w pole karne, a Mauro Cantoro, zamiast strzelać, próbował ją przyjmować. Dzięki temu obrońcy gości zdążyli z wybiciem piłki.

W 73. minucie meczu akcję, która mogła zagrozić bramce Groclinu, przeprowadził Jakub Błaszczykowski, który spod linii końcowej boiska posłał piłkę wzdłuż pola karnego. Niestety żaden z będących tam piłkarzy Wisły nie kwapił się z wykończeniem akcji.

W odpowiedzi, niespełna minutę później, Groclin podwyższył na 3:0. Jacob Burns dał się ograć Adrianowi Sikorze, który popędził na bramkę Łukasza Jarosińskiego ile sił w nogach i będąc sam na sam z bramkarzem Wisły okazji nie zmarnował.

Trzy bramki nie zadowoliły piłkarzy Groclinu. Na dziesięć minut przed końcem spotkania z rzutu wolnego na bramkę Jarosińskiego uderzał Piotr Świerczewski. Błąd popełnił Łukasz Jarosiński, który nie złapał dobrze piłki i wpadła ona za linię bramkową.

Wisła zaprezentowała się dzisiaj słabo. Koszmarne błędy w popełniane obronie bez trudu wykorzystywali piłkarze Groclinu. Zawodnicy Białej Gwiazdy nie potrafili w całym meczu oddać celnego strzału na bramkę Ptaka, kompletnie zawiódł Paweł Brożek. Debiut Łukasza Jarosińskiego nie był wymarzonym. Popełnił błąd przy czwartym golu dla Groclinu , ale przy trzech pierwszych straconych bramkach nie miał nic do powiedzenia.

Na pochwałę zasługują tylko kibice, którzy dopingowali swoich piłkarzy do końca meczu. Wspierali także Łukasza Jarosińskiego, śpiewając „Nic się nie stało...”. Szkoda tylko, że musieli być świadkami tak wysokiej porażki.

Wisła Kraków: Jarosiński – Thwaite (46’ Cantoro), Kokoszka, Cleber, Zieńczuk – Gołoś (46’ Błaszczykowski), Burns, Dudka, Piotr Brożek (59’ Małecki) – Paweł Brożek, Paulista

Groclin: Ptak – Mynar, Kozioł, Tupalski (10’ Lacić), Telichowski – Lazarevski (82 Żyła), Majewski, Świerczewski, Lato – Sikora, Ivanovski (67’ Goliński)

Żółte kartki: Lazarevski, Dudka

 

Zobacz cały wątek

http://www.youtube.com/watch?v=xlx9mpWFTrc
Wyścig gokartowy piłkarzy Wisły Kraków.
Data: Śr lut 18, 2009 20:32
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 200
Wyświetleń 8615

Zobacz cały wątek

Ja tam sie nie znam na Legii Ale mam kilka uwag i spostrzeżeń. Skin pisze o wstydzie że Wisła gra tak czy siak. To ja przypomnę mecz z Wilna Kto oglądał meczy Wisły w całym sezonie to wie jak grali na jesieni i jak grają na wiosnę.Z Legią zagrali składem jakim zagrali, zaangażowanie było jakie było. Wisła mistrzem poczuła się już po rundzie jesiennej, a rywale nie wierzyli w dogonienie ich.Więc skoro Wisła grając przeciętnie jeszcze zwiększyła przewagę to nasza liga może się równać z mongolska I słusznie zauważyli "eksperci" po meczu w badziewnym programie na TVN(kupa w porównaniu z ligą +) że największym problemem Wisły był brak godnego rywala w lidze.I w pucharach może być spory problem z kimś przeciętnym.W meczu z łksem zagrali pierwszy raz jak grali jesienią kiedy ich dosłownie zjedli.Ale to też tylko jedna połowa.Jeśli chodzi o ten cały protest kibiców Legii, nie jestem obeznany do końca, ale po tym po pokazało to prostackie bydło w Wilnie wcale się nie dziwie Walterom. Chociaż na pewno nie wszyscy tam są tacy.Po drugie z tego co coraz częściej się słyszy to ten cały protest jest narzucony odgórnie a nie że kibice w jedności i takie pierdoły.ktoś się wyłamie to otrzyma liścia w zamian.więc Panom z żylety też chyba sie trochę w dupach poprzewracało.Może klubem chcą rządzić.Co do tych dilerów to jednak było coś na rzeczy i nie było to wyssane z palca. Nie raz się słyszało ża na żyletą unosił się zapach trawki Ale to nie moje podwórko i sprawa.I porażka z Legią wcale mnie nie zmartwiła bo nie powtórzą mistrzowskiego sezonu Widzewa gdzie nie doznali porażki. Jutro wspólna feta piłkarzy z koszykarkami.Dla zainteresowanych zapodam jakieś fotki jak wrócę.

ps. ale sie rozpisze, to chyba po browarkach mam natchnienie jeszcze do powołań Leona na Euro.Odnośnie piłkarzy Wisły. Matusiak gość jest taki kiepski że aż żal patrzeć i jeszcze obraził się na Skorże że go nie wystawia.Bo nie tak sie umawiał z trenerem przed rundą Ławka w Wiśle praktycznie całą runde.
Łobodziński ma jakieś przebłyski raz na 3 mecze, ale do Kosowskiego mu daleko.Gra bo nie ma Kosy a nie że to było wzmocnienie, po prostu nie ma rywala na tej pozycji.
Kokoszka koleś myśli że jest niewiadomo kim i obraża się na dziennikarzy bo jest zmęczony Myśle że trochę mu Leon w głowie przewrócił.W Wiśle ławka gra jak ktoś ma kontuzje albo kartki.
Darek seria A Dudka tego gościa na stadionie Wisły mają już wszyscy serdecznie dość, i największą frajdą będzie dla nich jak odejdzie z klubu.Nie potrafi podać celnie piłki na 5m i ma w *** strat.No i nie będzie grał na środku obrony bo się tam źle czuje Odkąd gra po kontuzji robi to na odpierdol i jak pokazał by chociaż mecz z Legią myślami jest zupełnie gdzie indziej.
Mnie zastanawia jakim cudem oni są w kadrze bo patrząc na mecze Wisły to poza Brożkiem tym nie napastnikiem są najsłabsi. Z tych co grają.Najbardziej mi szkoda Głowackiego, gościu ma pecha do kadry, bo co zagra to albo karnego zrobi albo czerwoną kartke dostanie,a sezon ma naprawdę kapitalny.Sobolewski no ale po eliminacjach do Euro gdzie był wiodącą postacią sam zrezygnował z kadry, dla mnie to jakaś tajemnicza sprawa No i Brożek, miał co prawda 1 czy 2 szanse w kadrze ale to chyba jednak za mało. Bo chłopak naprawdę zrobił spory postęp. Chociaż skuteczność to jego spory mankament. Grzesio R. dostawał szanse przez kilka lat
Data: Pią Maj 09, 2008 5:09 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 410
Wyświetleń 23205

Zobacz cały wątek

Jako ciekawostka - fotka piłkarzy Wisły Kraków z salutem rzymskim 1938r:
Data: 2007-07-09, 18:35
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 637
Wyświetleń 97135

Zobacz cały wątek

Kuźma zostaje

PIŁKA NOŻNA: ODSZEDŁ TYLKO PRĘDOTA, RESZTA ZJAWI SIĘ NA PIERWSZYM TRENINGU

Jutro o godzinie 12, piłkarze drugoligowego lubelskiego Motoru wznawiają zajęcia przed inauguracją rundy wiosennej sezonu 2007/08. Wiadomo, że z zespołu nie odejdzie jego szkoleniowiec Ryszard Kuźma, który rozważał taką ewentualność. – Mam ważną umowę do końca czerwca 2008 roku i na dzisiaj nie ma zagrożenia, że nie wypełnię kontraktu – mówi Kuźma.

Na pierwszych zajęciach powinna pojawić się cała szeroka kadra z rundy jesiennej, z wyjątkiem Piotra Prędoty (odszedł do Piasta Gliwice) oraz Brazylijczyka Rodolfo da Silva, który dołączy do zespołu później.

Kontuzję wyleczył już były kapitan Motoru Marcin Popławski. – Czuję ogromny głód piłki. Praktycznie pół roku miałem stracone, więc chciałbym zagrać jak najszybciej. Jednak niczego nie będę przyśpieszał na siłę – mówi Popławski.

Kuźma bardzo na niego liczy.

– Cieszę się, że Marcin wraca. Na pewno bardzo nam się przyda. Widzę też duży entuzjazm u Kamila Stachyry. Jeśli obaj bez przeszkód przepracują okres przygotowawczy, to powinni być silnymi punktami zespołu – dodaje Kuźma.

Na pierwszym treningu powinien się również pojawić najskuteczniejszy snajper drużyny Daniel Koczon. Nie tak dawno kusił go pierwszoligowy Górnik Zabrze i drugoligowa Lechia Gdańsk, ale teraz zrobiło się cicho.

Kilka zespołów chciało mieć również w swoich szeregach obrońcę bądź defensywnego pomocnika Piotra Karwana, ale on też zapowiada, że pierwszeństwo daje Motorowi.

– Złożyłem swoją propozycję sternikom Motoru. Jest tam mowa o podwyżce, ale w granicach rozsądku. Czekam na odpowiedź działaczy – mówi Karwan. Piłkarz przyznaje, że jeżeli sytuacja w klubie się poprawi lub powstanie spółka kapitałowa, to nie wyklucza, że z Motorem zwiąże się dwu- lub trzyletnim kontraktem. W innym wypadku może odejść z zespołu w czerwcu.

W sobotę stan cywilny zmienił Paweł Tomczyk, ale on też się pojawi na Alejach Zygmuntowskich. Cały czas ma propozycję przejścia do Wisły Płock, ale jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Uzależnia ją od rozwoju wydarzeń w lubelskim klubie.

Trener Kuźma rozmawia z kilkoma zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić drużynę. Szczególnie ważne będzie znalezienie napastnika mogącego zastąpić Prędotę. Szkoleniowiec unika podawania nazwisk, ale dla nas zrobił jeden wyjątek. – Rozmawiam z Adamem Czerkasem. Myślę, że bardzo tutaj by się przydał –mówi Kuźma. 24-letni napastnik swoją karierę zaczynał w Podlasiu Sokołów Podlaski. Następnie występował w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, Okęciu Warszawa, ponownie w Świcie, Koronie Kielce, Odrze Wodzisław, szkockim Queens Park Rangers i znów w Odrze. W 37 meczach w pierwszej lidze w Odrze strzelił siedem goli.

Być może w Motorze zagra były motorowiec, ostatnio zawodnik Avii Świdnik Michał Maciejewski. Obrońca musi uregulować swoje sprawy w Świdniku, a wtedy rozpocznie treningi z nowym-starym zespołem. I tylko od niego będzie zależało, czy wykorzysta swoją szansę.

Ryszard Kuźma szuka też kilku młodych utalentowanych piłkarzy z regionu. Pojawią się oni we wtorek, a w tym gronie będą m.in. pomocnik Stali Kraśnik Rafał Król i napastnik Opolanina Opole Lubelskie Rafał Wesołowski.

Niestety, ugrzęzły w impasie rozmowy z pomocnikiem Górnika Wieliczka Krzysztofem Lipeckim. Motor nie może zaakceptować warunków finansowych przedstawionych przez zawodnika. Jeśli je zmieni, sprawa na nowo odżyje.

Pierwsze zajęcia będą odbywały się w formie biegów w pobliskim parku. W środę lublinianie na stadionie przy Alejach Zygmuntowskich 5 przejdą badania wydolnościowe. Na czwartek i piątek zaplanowano zajęcia w hali na Globusie, a w sobotę rozbieganie w terenie.

źródło:Kurier Lubelski
Data: Pon 07 Sty, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 295
Wyświetleń 61768

Zobacz cały wątek

tak było jak mówi Kamar... Sebak -> skąd ten powrót kultury?:D; Rolnik - trochę racji pewnie ma ale nie "zdecydowanie" przeczytaj wszystko, uderz się w pierś, przeanalizuj i chociaż część racji mi przyznaj:] <- no i tez jesteś kibicem Legii więc trudno żebyś był po mojej stronie:)... zdaję sobie sprawę, że trudno jest powiedzieć coś co nie jest do końca wesołą prawdą dla kibica ale mowa szczególnie o tym że Legia gra pięknie to przesada, to samo bym myślał (choć niekoniecznie o tym napisał) gdyby ktoś się przechwalał że Wisła gra w TYM SEZONIE pięknie bo tak nie jest...

a Smokowski i Twarowski wspomnieli kilkakrotnie że MOŻE ktoś taki jak Dan Petrescu jest potrzebny polskiej piłce i jest on niezwykle barwną postacią... i ja również będę go bronił... nie-na-tyle długo trenował Wisłę, żeby go sprawiedliwie oceniać a już w szczególności nie pozwolę go skreślać... z jednej strony fajnie byłoby gdyby Smuda wrócił do Wisły (bo wg mnie tak na prawdę to głównie dzięki niemu były te pamiętne sukcesy Wisły w p. UEFA) a z drugiej... Petrescu przypomina mi trochę Smudę o którym niektórzy mówili że "zajechał" piłkarzy Wisły... a ja bym powiedział że właśnie ich przygotował na przyszłość... z niecierpliwością czekam na następny sezon i mam nadzieję że Cupiał obudzi się z transwerami (chociaż widzę, że robi on wszystko żeby Wisła zwróciła pieniądze które w Nią zainwestował - a czemu ma zwrócić? - bo ją kocha jak tak jak i ja - wydaje mi się że przyczyną tego jest Jego choroba i nie chce żeby ew. spadkobierca zniszczył Wisłę rządając zwrotu pieniędzy...)

ponadto - Sebak - nie toleruję jak ktoś kogoś publicznie obraża szczególnie moją drużynę;) ale również mnie... -> ja sam pisząc o przekrętach miałem na myśli PZPN i... pytanie jedno... czemu kibice większości drużyn NIENAWIDZĄ PZPN-u?

podepnę komentarz legionisty na forum Wisły:
"Ja bym tylko chciał żeby ten mecz (Legia:Wisła) był fajny dla oka. Autentycznie teraz to już mi jest obojętne czy wygra Legia czy Wisła (oczywiście nie miałbym nic przeciwko kiedy 3pkt. zostaną na Ł3)
W tym sezonie byliśmy najlepszymi drużynami w kraju. Faktem jest że Legia męczy się pod koniec sezonu z rywalami, a Wisła tak jakby złapała swój rytm. Jeżeli liga trwała by jeszcze z miesiąc obawiam się że przegonilibyście Nas w tabeli. Ale już po "ptokach"
No cóż mam po prostu nadzieję na święto piłki w sobotę. "

i to mi się podoba, bez napiny o wspaniałej grze Legii... chociaż nie zgadzam się z tym rytmem Wisły:)

Seba... co dla Ciebie jest ładną grą? - bo dla mnie nie gra a la Kalu Uche z kiwkami (kilka zrywów), siatami itp lecz gra "do przodu", konsekwentna, z zabawą piłką, wieloma strzałami i gnojeniem przeciwnika... prawdziwa Wisła to ta ze słabą obroną, Huguesem grającym jako ostatni stoper i całą drużyną z przodu w ataku kombinacyjnym... dodając do tego nieporównywalnie piękne (tak podobne a jednak zawsze piękne) akcje Żurawia, dostajemy kawał dobrej, efektownej, CUDOWNEJ PIŁKI... aż łezka się w oku kręci gdy to wspominam

no i teraz sobie przypomniałem... przecież większość zwyciestw Legii było wymęczone i to choleranie - kilkukrotnie wygrywała grając gorzej od przeciwnika... my natomiast mieliśmy pecha z Lechem i z Koroną jakby nie było nie byliśmy gorsi - ten mecz był na remis - ale ok, ten kto wygrał był lepszy o tą w tych przypadkach jedną bramkę... lecz gdzie tu pięko? cały czas mi to pytanie chodzi po głowie

po prostu nie mogę sobie racjonalnie wytłumaczyć GDZIE TO PIĘKNO WIDZICIE, LUDZIE!! - tłumaczę sobie, że próbujecie mi wmówić nieprawdę tak jak Kaczyński, gdy mówił, że nie będzie koalicji PISu z Lepperem
Data: Czw Maj 11, 2006 10:20 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 531
Wyświetleń 12392

Zobacz cały wątek

Wisła Płock wyjechała na zgrupowanie do Wronek

Piłkarze Wisły Płock wyjechali w środę na dziesięciodniowe zgrupowanie do Wronek, gdzie rozegrają trzy mecze sparingowe i będą testować kandydatów na pozycję bramkarza i napastnika.

"Nafciarze" we Wronkach będą do 14 lipca. W tym czasie monotonię dwóch treningów dziennie przerwą trzy mecze sparingowe. W najbliższą sobotę płocczanie zagrają z trzecioligową Unią Janikowo, a trzy dni później z występującą w drugiej lidze Lechią Gdańsk. Ostatni sparing zaplanowali na dzień wyjazdu. Przeciwnikiem będzie któryś z dwóch drugoligowców - Śląsk Wrocław albo Warta Poznań.

Trenerzy Czesław Jakołcewicz i Mirosław Milewski zabrali na zgrupowanie 18 piłkarzy, w tym jednego bramkarza Jakuba Skrzypca. Do Wronek mają dojechać dwaj potencjalni konkurenci Skrzypca, a ich umiejętności oceni Mariusz Bekas, nowy szkoleniowiec płockich golkiperów. Bekas ma 29 lat i w ostatnim sezonie był jeszcze czynnym zawodnikiem - strzegł bramki Warty Poznań. W każdym razie we wspomnianej dwójce nie będzie Kamila Olsztyńskiego, 20-letniego golkipera Legionovii. - Po sparingu ze Zniczem Pruszków uznałem, że na dzisiaj go nie potrzebujemy. Ale będziemy śledzić rozwój jego kariery - twierdzi Jakołcewicz.

Ponadto do Wronek nie pojechał 16-letni Łukasz Skowron, aktualnie drugi bramkarz Wisły. W tym czasie z reprezentacją Mazowsza weźmie udział w XIII Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Policach. Z tego samego powodu z drużyną seniorów Wisły nie zabrał się Damian Łazicki, rówieśnik Skowrona, który do Płocka trafił z olsztyńskiej Warmii. Zresztą w Policach w roli reprezentantów Mazowsza wystąpi jeszcze piątka 16-letnich nafciarzy: Jakub Kustra, Sebastian Załęski, Bartosz Michalski, Jakub Szadkowski i Adrian Woroniecki.

Sztab szkoleniowy Wisły poszukuje również piłkarzy do linii ataku. Na razie w kadrze jest zaledwie dwóch nominalnych napastników: Karol Gregorek i Krzysztof Kretkowski. Aktualnie trwają starania o sprowadzenie Janusza Surdykowskiego, 21-letniego napastnika Górnika Łęczna. Zawodnik stara się o rozwiązanie kontraktu z obecnym pracodawcą. Jakołcewicz przyznaje, że w razie czego rolę atakujących mogą przejąć skrajni pomocnicy - Vahan Gevorgyan albo Sławomir Peszko. Jednocześnie ma nadzieję, że w tym tygodniu ostatecznie rozstrzygnie się, czy w ataku Wisły będzie chciał grać Sead Zilić. Ten piłkarz jest związany z płockim klubem do końca czerwca 2008 roku. W ubiegłym sezonie był wypożyczony do klubu NK Drava Ptuj, w którego barwach z 17 golami został wicemistrzem słoweńskiej ekstraklasy. Jeśli nie wyrazi chęci powrotu do Płocka, klub rozwiąże z nim umowę za porozumieniem stron, albo - co bardziej prawdopodobne - będzie się starał go sprzedać. Ostatecznie Wisła może zawiesić Zilicia. Jednak takie rozwiązanie nie jest na rękę samemu piłkarzowi.

Jeśli chodzi o obronę, trenerzy nie mają do dyspozycji Krzysztofa Strugarka. 20-letni stoper aktualnie z reprezentacją Polski gra w mistrzostwach świata do lat 20 w Kanadzie. Z Wisłą do Wronek nie pojechał również Tomasz Gryszun, 20-letni środkowy obrońca Mazowsza Płock - podobnie jak Olsztyński testowany w meczu ze Zniczem. Za to w autokarze znalazło się miejsce dla o rok starszego Bartłomieja Sielewskiego, defensywnego pomocnika płockiego czwartoligowca.

Skład Wisły we Wronkach

Bramkarze: Jakub Skrzypiec.

Obrońcy: Robert Górski, Rafał Lasocki, Tomáą Michálek, Artur Wyczałkowski, Mateusz Żytko.

Pomocnicy: Adam Dylewski, Vahan Gevorgyan, Ireneusz Kowalski, Jarosław Krzyżanowski, Łukasz Jasiński, Adrian Mierzejewski, Kamil Mierzwiński, Sławomir Peszko, Bartłomiej Sielewski, Dariusz Zawadzki.

Napastnicy: Karol Gregorek, Krzysztof Kretkowski.

źródło: Gazeta.pl
Data: Czw 05 Lip, 2007
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 294
Wyświetleń 31774

Zobacz cały wątek

niestety JWC to kolejny pseudo-sponsor w polskiej piłce, który robi w dodatku coś najgłupszego co można: powiela największe błędy swoich poprzedników:
- inwestowanie w byłe gwiazdeczki i bałkańskie drewna - moze ktoś mnie olśni, który z piłkarzy z dokonaniami ( tzw. hity transferowe) przychodząc do Polonii na przestrzeni ostatnich kilku lat odbudował w niej swą formę i znacząco wpłynął na zespół??? Wg mnie żaden!!! Już duzo wiekszy pożytek był z wychowanków, którzy z czasem robili spore postępy i łapali się do 1 składu! Niestety z tych dawnych gwiazdeczek było wiecej kłopotów wychowawczych niż pożytku a bałkańskie drewna jak Arifovic spuscily nas do 2 ligi (swoją drogą cały czas sie dziwie po kiego ŁKS-owi Arif i Kmiecik). Moim zdanie juz naprawde na dużą kpinę zakrawa ściągniecie przed sezonem drewna ponad wszelkie drewna Udarevica!!! czym on sobie na to zasłużył??? czy taki zawodnik miał nam dać awans do OE? Jego błedy, wieczne kartki? Dla mnie Igwe był co namniej 2 x lepszy i bardziej perspektywiczny. Ja pojawienie sie Udarevica w klubie odebrałem jako oznakę powiększających sie wpływów klanu Engelków na K6 (gdzie Engelek senior juz go nie wciskał -,Cypr, a nawet swego czasu -oczywiscie jak był tam trenerem- nawet do Wisły Kraków!!!).
W tym samym czasie pozbylismy sie z klubu piłkarzy dla których ten klub cos znaczył. Nie twierdzę że wszyscy oni powinni cały czas grać ale uwazam ze powinni w klubie zostać, bo ci którzy przyszli to raczej najemnicy niż pilkarze identyfikujący sie z tym klubem, jego srodowiskiem (całyczas mam przed oczami uśmiechnietego i zadowolonego z siebie Citko, który udzielał na wiosne wywiadów po kolejnych porażkach, że nie było tak zle i powoli dochodzi do formy...)

- zostawienie w klubie starych działaczy i brak jakichkolwiek ruchów w kierunku utworzenia struktury nowoczesnie zarządzanego przedsiebiorstwa. Nie wiem co w klubie cały czas robi tych 2 panów przez których stracilismy 6 punktów??? Czy oni za cos odpowiadają czy mają niekończący sie kredyt zaufania jak swego czasu niejaki Skorupka, który kompromitował klub na kazdym kroku. Gdzie te nowoczesne metody zarządzania klubem? Gdzie ten dyr. sportowy z piłkarskiego środowiska??? Nic sie nie zmieniło w tym względzie od wielu lat...( jak w PZPN). Obserwujac to wszystko mozna sie juz tylko usmiechać z politowaniem słysząc kolejne grozby naszego (niby kibica) sponsora o wycofaniu sie. Najpierw nie wiedział co dokładnie przejmuje bo o sprawie GSA dowiedział sie po fakcie a teraz co jakiś czas strzela focha i straszy że odchodzi (wpierw przez roszczenia GSA, potem przez słaba gre piłkarzy) - nie ma co: trafił nam sie biznesmen-sponsor-profesjonalista pełną gębą!!!! W dodatku próbujący wmówić wszystkim, że jest wielkim kibicem Czarnych Koszul) - bo sie kilka razy fotografował z szalikiem i pare razy raczył przyjsc na mecz (ale zawsze wtedy przegrywali wiec sobie darował - on jest z klubem tylko na dobre - prawdziwy szef!).
- o kibiców klub tez bardzo sie troszczy... co zrobil żeby na mecze przychodziło wiecej ludzi? Gdzie mają realizacje te szumne zapowiedzi że na Polonie bedzie sie przychodziło całymi rodzinami i spedzało pół niedzieli - tyle będzie atrakcji na K6! Ostatnim ukłonem do kibiców (niestety nie do naszych) bylo rozdawanie darmowych kiełbasek na trybunie głównej w czasie derbów...
- nie wiem jak sie układa współpraca JWC ze stowarzyszeniem dot. rozbudowy stadionu wiec nie pisze ale o zadnych sukcesach nie słysałem wec pewnie nic sie nie dzieje.
- jedyne co sie poprawiło to spiker - no ale nie wyobrażam sobie gorszego niz był...

reasumując: trafilismy na rozkapryszonego dzieciaka, który klub traktuje jak swoj folwark w którym zatrudnia w wiekszosci starych-sprawdzonych nieudaczników, a jak sie cos nie układa to najlepszym rozwiązaniem jest postraszenie ze sie odejdzie bo zabawka sie nudzi...
Data: Czw Wrz 21, 2006 10:47
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 96
Wyświetleń 7499

Zobacz cały wątek

Rozmowa z Ryszardem Kuźmą
10.08.2007
Pukus: Czy w meczu z Wisłą Płock można było pokusić się nawet nie o remis, lecz zwycięstwo?
Ryszard Kuźma (trener Motoru Lublin): Oczywiście. Proszę zauważyć, że byliśmy równorzędnym, a nawet lepszym zespołem od Wisły. Chcąc myśleć o zwycięstwie, nie możemy tracić takich głupich bramek. Pierwsza padła, kiedy pozwoliliśmy na wyjście z piłką Lasockiemu i popełniliśmy kilka błędów. A to wszystko powinno być "wygaszone” od razu, w zarodku akcji. Nie możemy niczego odpuszczać. Cały czas musimy być skoncentrowani.

To samo mówił Pan po meczu z Piastem Gliwice?
No i co z tego, skoro nie wyciągamy z tego żadnych wniosków. I znów musimy gonić przeciwnika. Niewiele brakuje, żeby tak się stało, ale niepotrzebnie tracimy w ten sposób siły. Mamy ich dużo, ale musimy nimi ekonomicznie gospodarować. Mamy z tą koncentracją problem.
Czy będzie Pan zwracał szczególną uwagę na ten element, podczas najbliższego wyjazdowego meczu w Jastrzębiu (Motor zagra w sobotę o godz. 18 - dod. red)?
Cały czas naciskam i zwracam uwagę swoim zawodnikom na ten element. Ale to są tylko ludzie i każdemu się przytrafiają błędy. Nie chciałbym tylko i wyłącznie mówić o naszych błędach.
No to porozmawiajmy o pozytywach. Jakie one były mimo przegranej z Wisłą?
Jeszcze miesiąc temu pomiędzy Motorem, a Wisłą były dwie klasy rozgrywkowe różnicy. Tymczasem toczymy wyrównany bój, gdzie wcale piłkarsko nie byliśmy gorsi. Byliśmy gorsi jeśli chodzi o wynik. To my skonstruowaliśmy więcej składnych i płynniejszych akcji. To my, a nie Wisła, stworzyliśmy więcej sytuacji podbramkowych. Mieliśmy optyczną przewagę, ale niestety za to się punktów nie zdobywa. Ma się je na koncie, gdy się strzela gole.
Teraz przed Motorem wyjazdowa potyczka z beniaminkiem GKS Jastrzębie. Czy przywieziecie stamtąd jakieś punkty?
Musimy o to powalczyć. Jak najszybciej zapomnieć o Wiśle i zebrać siły. Nie boimy się rywala, ani żywiołowego dopingu. Musimy dyktować warunki gry i być skoncentrowani przez 90-minut.
Jak oceni Pan postawę pomocników? Nie odnosi Pan wrażenia, że jest za mało prostopadłych podań do napastników?
Linia pomocy gra na swoim niezłym poziomie. Oczywiście, że czasami raz wychodzi to lepiej, a raz gorzej. Może i tych podań jest mniej, ale bez przesady. Do akcji włączają się też obrońcy, więc nie przesadzajmy. Nie jest wcale tak źle.
Motor chyba potrzebuje takiego 'przełamania”? Zwycięstwa, które dałoby mu większą pewność.
Myślę, że trzeba takiego przełamania. Ale to jest taki frazes. Bo co, teraz mamy się przełamać na siłę, a kiedy indziej nie? Nie. My po prosty musimy robić swoje. Jeżeli osiągniemy jakiś poziom, to będziemy zdobywać punkty.
Media podają, że na celowniku Motoru znalazł się Paweł Smółka z Wisły II Kraków. To prawda?
Może Smółka jest na celowniku jakiś mediów, ale ja nic o tym nie wiem. W tym tygodniu nie ma żadnego tematu, a na temat wzmocnień będziemy myśleć w następnym tygodniu. Naszym nowym zawodnikiem jest Kamil Stachyra, który już oficjalnie rozwiązał umowę z Górnikiem Łęczna. Z Wisłą nie mógł zagrać z powodu urazu kręgosłupa.
Jakie to mogą być wzmocnienia? Zdradzi Pan jakieś nazwiska?
Nie. To są tematy poufne, ponieważ większość zawodników, już uczestniczy w rozgrywkach.
Inaczej. Czy to będą młodzi czy doświadczeni piłkarze?
Na pewno przydałby się doświadczony zawodnik, który pomógłby temu zespołowi. Ale tacy piłkarze są nie do wyciągnięcia, albo zbyt „drodzy” dla nas. Nie ma co tego ukrywać.
A o jakie formacje chodzi?
Szukam piłkarzy grających w pomocy i w ataku.
Data: Sob 11 Sie, 2007
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 909
Wyświetleń 156521

Zobacz cały wątek

to znowu ja
15 grudnia 2007, 0:40:33 - qmichal 90minut.pl
Prokurator postawił zarzuty wiceprezesowi PZPN
Prokurator postawił zarzuty Eugeniuszowi K. za działalność na szkodę PZPN. Wiceprezes związku ma tydzień na zebranie 150 tysięcy złotych kaucji albo zostanie aresztowany.
K. postawiono zarzuty nieprawidłowości przy przyznawaniu licencji na grę klubów w pierwszej i drugiej lidze oraz działania na szkodę PZPN. - Na razie nie muszę wpłacać tej kaucji - powiedział K. i potwierdził, że zatrzymanie ma m.in. związek ze sprawą wierzytelności GKS Katowice.
Kilka lat temu katowicki klub nie miał z czego spłacać długów wobec ZUS, urzędu skarbowego, firm, piłkarzy i trenerów. Sąd wyznaczył komornika, by ten przejął pieniądze, jakie miały trafić z Canal+ za prawa do transmisji telewizyjnych. GKS dostawał je za pośrednictwem PZPN. - Związek nie przekazywał pieniędzy komornikowi, lecz osobom i firmom powiązanym ze związkiem. Wiceprezes przesyłał je tam, gdzie chciał. A to jest całkowicie niezgodne z prawem - twierdzi Witold Przybyła, członek zarządu firmy Indos obracającej wierzytelnościami.
- Wszystkie dokumenty do mnie docierały, ale były zatwierdzane kolegialnie. Są odpowiednie uchwały władz PZPN, które nakazywały regulowanie długów wobec członków PZPN - tłumaczy K.
W końcu komornik ściągnął pieniądze z konta związku. Nieoficjalnie mówi się, że chodziło o 3 mln zł. Lada chwila PZPN może stracić następne 4 mln, jeśli taki sam wyrok zapadnie w podobnej sprawie Widzewa Łódź. - Nie powiedziałbym, że to wina Eugeniusza K. Nikt nie rozpoczął postępowania karnoskarbowego przeciwko niemu - mówił po ujawnieniu sprawy mecenas Eugeniusz Stanek, członek zarządu PZPN. Związek odwoływał się od decyzji urzędu skarbowego, ale wszystkie wnioski oddalono.
Druga sprawa to nieprawidłowości przy przyznawaniu licencji. K. był szefem komisji licencyjnej w pierwszej instancji. Dwa lata temu wrocławska policja zabezpieczyła w PZPN dokumenty 16 klubów. W tym Wisły Kraków, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Amiki Wronki, Lecha Poznań, Widzewa Łódź, Polonii Warszawa, Odry Wodzisław Śląski, Górnika Zabrze, Wisły Płock, GKS Katowice i Zagłębia Lubin. - Komisja pierwszej instancji to nie tylko ja, w jej składzie jest w sumie pięć osób. Nie można więc twierdzić, że licencje przyznaje K., i mnie obarczać odpowiedzialnością. Przecież nie zastraszam tych pozostałych czterech osób. To nie są tylko moje decyzje. Zgoda, wydawałem licencje, ale zawsze było tak, że klub spełniał formalne wymogi - tłumaczy się K.
Ale prezesi klubów do dziś twierdzą, że choć K. nie zasiadał w komisji drugiej instancji, to miał na nią wielki wpływ. To z nim trzeba było uzgodnić, jak dostać licencję przy odwołaniu. Efekt był taki, że we wszystkich tych przypadkach kluby zagrały w lidze. Były prezes GKS Katowice Piotr Dziurowicz twierdzi, że mimo długów dostał od K. licencję na sezon 2004/05, i to w pierwszej instancji. Niedawno Centralne Biuro Śledcze przesłuchiwało w tej sprawie działaczy Widzewa.
Gdy w 2005 r. "Gazeta" opisała działalność K., ten pozwał ją do sądu. Sprawa trwa.
źródło: Gazeta.pl
Data: Nie 16 Gru, 2007
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 272
Wyświetleń 32476

Zobacz cały wątek

Zpytaj byłych piłkarzy Wisły, może Ci powiedzią!?!?!
Wszak to już historia!
Data: Sob Gru 02, 2006 14:00
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 87
Wyświetleń 8771

Zobacz cały wątek


Sezon w Polsce czas zacząć!

1/4 finału pucharu ekstraklasy

Polonia Warszawa - Arka Gdynia
GKS Bełchatów - Legia Warszawa
Odra Wodzisław Śląski - Piast Gliwice
Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów

GKS Bełchatów - Legia Warszawa
Typ: under2,5 @ 1.66

Dziś pierwsze spotkanie w Bełchatowie pomiędzy GKS-em, a warszawską Legią. O okresie przygotowawczym, sparingach, transferach - szerzej będzie można napisać przed pierwszą w tym roku kolejką ekstraklasy, dlatego teraz przedstawię to w dużym skrócie. W GKS-ie sporo zmian. Przede wszystkim z funkcji trenera zrezygnował Paweł Janas (obecnie Widzew Łódź), którego zastąpił Rafał Ulatowski. Wzmocnień w klubie nie było. Pozyskanie ukraińskiego napastnika Ihora Myhałewskyjego z Hetmana Zamość, to chyba za mało, jak na piąty zespół naszej ligi. A kto odszedł? Tomasz Jarzębowski (do Legii) oraz Costly (do Birmingham), a to bez wątpienia kluczowe postacie wśród Bełchatowian, mimo iż reprezentant Hondurasu w ostatnim czasie nie prezentował zbyt wysokiej dyspozycji. W szeregach Legii dużo więcej zmian personalnych. Na Łazienkowską trafił wspomniany Jarzębowski, ale także obrońca bytomskiej Polonii Komorowski, Majkowski z Wisły Płock, Paluchowski ze Znicza, a także Ostrowski ze Śląska. Czy transfery te okażą się wzmocnieniem zespołu? Czas pokaże. Z klubem pożegnali się Arruabarrena (wrócił do Hiszpanii, wybitnie nieudany transfer), Édson, Smoliński oraz Vuković, ale cała trójka bardzo rzadko występowała na ligowych boiskach jesienią ubiegłego roku. Bez wątpienia największą stratą może okazać się brak Jakuba Wawrzyniaka, który przeszedł do Panathinaikosu. Co do dzisiejszego spotkania, z którego bezpośrednią relacje przeprowadzi stacja Polsat Sport. W Bełchatowie dziś bardzo zimno, temperatura poniżej zera (-4 °C), przelotny deszcz. To dość istotne informacje, mając na uwadze typ, który proponuję - under2,5. Kurs może i nie jest wysokich lotów, ale typ w moim odczuciu bardzo pewny. W Legii, jak podaje oficjalna strona klubu nie zobaczymy Takesure Chinyamy, a to pod nieobecność Bartłomieja Grzelaka (dłuższa przerwa w grze) jedyny napastnik, na którego trener Jan Urban będzie stawiał - tym razem odpocznie. Ofensywnych piłkarzy w stołecznej ekipie nie brakuje - Iwański, Radović, Rocki, czy Roger, ale nie ma przede wszystkim typowego napastnika, łowcy bramek. W GKS-ie nowy szkoleniowiec, więc rywalizacja o miejsce w wyjściowej 11 trwa. Do startu ekstraklasy pozostał tydzień (Legia zagra na Konwiktorskiej 6, GKS czeka mecz z Lechem), więc mecz PE będzie dobrym sprawdzianem. Ja jednak nie oczekiwałbym specjalnie ciekawego widowiska. Murawa niekoniecznie musi być świetnie przygotowana, choć mówi się, że wygląda całkiem dobrze. Biorąc pod uwagę, iż jest to dopiero pierwszy oficjalny mecz w tym roku dla obu drużyn, spodziewam się jeszcze mało składnej gry, gorszej skuteczności, a co za tym idzie - niewielkiej ilości bramek.

Kadra GKS-u Bełchatów

Bramkarze: Krzysztof Kozik, Łukasz Sapela

Obrońcy: Edward Cecot, Marcin Drzymont, Grzegorz Fonfara, Artur Marciniak, Dariusz Pietrasiak, Jacek Popek

Pomocnicy: Mateusz Cetnarski, Bartłomiej Chwalibogowski, Łukasz Garguła, Janusz Gol, Krzysztof Janus, Patryk Rachwał, Tomasz Wróbel,

Napastnicy: Paweł Adamiec, Janusz Dziedzic, Mariusz Ujek

gksbelchatow.com

Kadra Legii Warszawa

Bramkarze: Jan Mucha, Wojciech Skaba

Obrońcy: Inaki Astiz, Inaki Descarga, Tomasz Kiełbowicz, Marcin Komorowski, Pance Kumbev, Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala

Pomocnicy: Ariel Borysiuk, Martins Ekwueme, Maciej Iwański, Tomasz Jarzębowski, Miroslav Radović, Piotr Rocki, Roger, Maciej Rybus

Napastnik: Kamil Majkowski

legialive.pl || foto: legialive.pl
Data: 2009-02-20, 12:24
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń 760

Zobacz cały wątek

Rczej licze na jutro, jak nie przegrają to naprawde jest szansa aby zagrac w grupie. Izraelczycy mają cztery razy większy budżet od Wisły, co za tym idzie lepszych piłkarzy.
Data: Wt lip 29, 2008 11:04
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 226
Wyświetleń 4265

Zobacz cały wątek

A ja proponuję, żebyście przestali pierdolić. Ustawianie, układanie się było jest i będzie na całym świecie i czym się podniecacie. Takie były czasy i tyle. A z kim mieli załatwić odpuszczenie meczu ze Świtem? Z woźnym? Piotr był kapitanem i przez niego się to przewinęło.

To ostatnia legenda na krajowych boiskach. Można go nie lubić prywatnie, ale grał wiele lat w Lechu i jest kibicem tej drużyny. Wystarczy obejrzeć filmik po spotkaniu PP z Legią, kiedy śpiewał "w nienawiści" (czy jak to się nazywa ) większość początek śpiewała normalnie, ale już "stara kurwa" widziałem, że śpiewał tylko Scherfen i Reiss, a taki Lasocki tylko odsunął się i zaczął śmiać. Może to głupie, ale wtedy wychodzi kto jest prawdziwym piłkarzem za klubem.

Nie jestem kibicem Lecha, ale patrzyłbym na to tak - Lewandowski, Rengifo czy taki Stilić to najemnicy, którzy się wypromują i pójdą dalej, bo tutaj są zwyczajnie się tylko wypromować. Taki Reiss nawet po zakończeniu kariery dalej będzie Lechitą i szacunek mu za to. Kibice są drużyna i tutaj jest prawda, bo piłkarze są od strony sportowej, ale większość ma wyjebane i bierze tylko kasę, a tylko pojedyncze jednostki mają w sercu drużynę. Taka Wisła Kraków czy Legia Warszawa nie ma teraz żadnego symbolu. W ogóle teraz trudno o takie, Piotr Reiss był ostatnim.

Czy Reiss jest sprzedajnym śmieciem? Zobaczcie na zarobki piłkarzy w Polsce, a innych krajach. Ja tam rozumiem Reissa jeśli puścił ten jeden/pięć mecz/meczy przez tyle lat gry w Lechu i zarobił swoje, bo nie dostawał wówczas pięniędzy z klubu i chciał dorobić - to dorobił. Jak dają kasę, to czemu nie brać? W Premiership, Serie A czy La Liga nie ma sprzedawczyków, bo jeśli taki Zlatan zarabia 11 milionów euro, to kupić czy sprzedawać takiemu zawodnikowi się nie opłaca. W innych ligach, gdzie nie ma kasy też idą fixy, ale tam wszystko jest zamiatane pod dywan. To nie tylko Polska się sprzedaje. Inny może najwyraźniej woleć Premiership czy Serie A, ale pamiętajcie, że tamci także sprzedawaliby się, jedynie mają tyle kasy, że nie jest to opłacalne. Taki Zlatan zarobi w jednym sezonie więcej niż wszyscy piłkarze razem wzięci Odry Wodzisław przez całe życie.

Smutniejsze jest, że Reiss mając trzy zarzuty dostał taki kubeł zimnej wody, a taki Bodi Baniak jest na wolności, kiedy równie dobrze powinien już dawno mieć 40-50 zarzutów. Albo Miro Trzeciak z Legii Warszawa. Zdobywał mistrza z ŁKS, który jest uznawany za kupiony. Na jego szczęście tamte czasy są przedawnione i może się tylko śmiać ludziom prosto w twarz. Z tych starych piłkarzy każdego można dorwać i zrobić "medialny produkt" wystarczy tylko chcieć. Daj człowieka, a my znajdziemy paragraf.

Do tych, którzy znienawdzili Piotra Reissa. Za 10 lat Smuda objedzie znowu cały kraj i może zostanie znowu trenerem - Legii czy Wisły. Rengifo już dawno zapomni o miłości do Lecha i będzie grał w Peru czy innej Boliwii, Stilić będzie pamiętał Lecha jako początkowy przystanek w karierze, a taki Lewandowski może wrócić na stare lata do Legii, bo w końcu tak naprawdę, to pewnie ten klub ma w sercu i będzie chciał w nim zagrać. Jedynie Piotr Reiss powinien zostać przy Kolejorzu, bo jest Lechitą z krwi i kości.

Teraz są sukcesy, a więc stary Reiss nie jest potrzebny. Jestem pewny, że Smuda nie da mu szansy i będzie chciał, aby "Reksio" już nie zagrał w Lechu. Reiss it's ova obojętnie od tego, jak się skończy cała sprawa.
Data: Sro Lut 04, 2009 18:30:27
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4451
Wyświetleń 406093

Zobacz cały wątek

Teraz ja coś dorzuce od siebie o wczorajszym meczu. Oglądając to "widowisko" ostatecznie doszedlem do wniosku, że organizowanie takich meczów to obniżanie wartości Reprezentacji Polski i koszulki z białym orzełkiem na piersi.

Powinno się stworzyć Kadrę B, w której mogliby grywać zawodnicy, którzy są w większości szarymi, przeciętnymi ligowcami z polskiej Ekstraklasy. Niestety, panowie z PZPN boją się podjąć takiej decyzji, ze względu pewnie na mentalność polskich piłkarzy. Bo zaraz ktoś zacząłby kręcić nosem, że to Kadra B i wymyślać urojone kontuzje, żeby tylko nie wyjechać na zgrupowanie.

A teraz już o tym jak w moich oczach wypadli poszczególni zawodnicy. Pewnie nie rózni się to wiele od tego co sądzą inni forumowicze.

W bramce zaprezentowało nam się dwóch zawodników. Cierzniak zawalił bramkę i ogólnie był niepewny, natomiast o Przyrowskim ciężko cokolwiek napisać bo wiele się nie napracował.

W obronie najsłabszymi ogniwami byli Celeban i Polczak. Celeban od początku meczu miał problemy z upilnowaniem Sernasa, który kilka dni temu oblał testy w pierwszoligowym Widzewie i musiał uciekać się do fauli, bo inaczej poradzić sobie nie umiał.
Oglądając Polczaka, który był wczoraj zagrożeniem dla własnej bramki, po raz kolejny zdziwiłem się dlaczego wszyscy widzą w nim w najbliższej przyszłosci podstawe reprezentacyjnej obrony (nawet ostatnio w swoim felietonie na łamach "PN" napisał o tym Żmuda), podczas gdy to Jodłowiec jest zawodnikiem dużo lepszym co pokazał wczoraj, kiedy to kilka razy pewnymi interwencjami wyratował nas po błędach katastrofalnego Polczaka, czy Celebana.
Komorowski przeciętnie zagrał. Podobał mi się tylko strzal z woleja w jego wykonaniu, ale to chyba za mało, zeby przejść do Legii, która chce coś osiągnąć w europejskich pucharach.

Jeśli chodzi o linię pomocy, to zdecydowanie najlepszymi zawodnikami byli Boguski i w drugiej połowie Garguła. Wyróżnili się na tle całej tej marnej drużyny, bo mieli ochotę do gry, wykazywali się też pomysłowością przy rozgrywaniu akcji ofensywnych. Mieli jakąś koncepcję i widać było, że nie prezentują, jak większość powołanych, tylko i wyłącznie poziomu ligowego, tylko poziom reprezentacyjny. Roger, widać, że nie jest w formie z Mistrzostw Europy, ale to już było widać jesienią.
Jeśli chodzi o Trałkę i Łukasiewicza to zagrali słabo. Naprawdę nie wiem co widzi w pomocniku Lechii Beenhakker i dlaczego powołał go na mecz z Walią. A Łukasiewicz to typowy przecinak, zero kreatywności i raził wczoraj zbyt długim przetrzymywaniem piłki.
Najbardziej zawiedli mnie skrzydłowi z podstawowego składu. Po Pawłowski i Wilku spodziewałem się kilku ofensywnych akcji oskrzydlających a nie pokazali nic. Małkowski po wejściu na boisku to samo, a Łobodziński wyróżnił się tylko i wyłącznie jednym dośrodkowaniem do Zahorskiego.

A ataku zobaczyliśmy Brożka i wspomnianego już napastnika Górnika. Napasnitk Wisły był wyróżniającym się zawodnikiem w pierwszej połowie i widać, że to jest inna klasa niż reszta zawodników. Natomiast Zahorski był bezbarwny jak reszta zespołu i zmarnował jedną sytuację.
Data: Nie Lut 08, 2009 17:10:46
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 17601
Wyświetleń 1291905

Zobacz cały wątek

Cytat: "Dariusz Wójtowicz i Jacek Grembocki trenerami w Polonii?

Dariusz Wójtowicz i Jacek Grembocki mają zostać nowymi trenerami Polonii. Zespół "Czarnych Koszul" opuszcza obrońca Antoni Łukasiewicz, który podpisał kontrakt z hiszpańskim Elche.

O zmianie klubu przez Łukasiewicza działacze Polonii nic nie wiedzieli. - Ale piłkarz nie miał obowiązku nas o tym poinformować. Pół roku przed wygaśnięciem kontraktu mógł prowadzić rozmowy z kimkolwiek chce - powiedział Romuald Pindelski z zarządu Polonii. Kontrakt 22-letniego piłkarza kończy się 30 czerwca.

Jak poinformował hiszpański dziennik "Marca", Łukasiewicz podpisał dwuletni kontrakt. Odchodzi do klubu, który w ostatnim czasie upodobał sobie polskich piłkarzy. W Elche grał Tomasz Frankowski, grać będzie prawdopodobnie również pomocnik GKS BOT Bełchatów Janusz Dziedzic wypożyczony w ubiegłym tygodniu na półtora miesiąca.

Łukasiewicz rozstaje się z Polonią po dziesięciu latach. Na Konwiktorskiej nauczył się grać w piłkę, zdobył srebrny medal mistrzostw Polski juniorów, zadebiutował w I lidze. W ostatnim sezonie kilka razy był kapitanem pierwszej drużyny. Już wielokrotnie próbował przejść do zagranicznego klubu. Niepowodzeniem zakończyły się jednak testy w austriackim Pasching, angielskim Blackburn i Crewe. Za transfer do Elche Polonia otrzyma ekwiwalent za wyszkolenie, około 80 tys. euro.

Z drugoligowej już Polonii zamierzają odejść kolejni zawodnicy. Większość z nich ma oferty z innych klubów, ale głównym powodem chęci zmiany barw jest sytuacja w klubie. Piłkarze od kwietnia nie otrzymali pieniędzy. Na wczorajszym spotkaniu w siedzibie właściciela - firmy J.W.Construction zawodnicy nie otrzymali odpowiedzi na pytanie, kiedy zostaną im wypłacone pensje. - Nic się nie dowiedzieliśmy, choć mieliśmy to obiecane - mówi anonimowo jeden z zawodników. Piłkarze mieli też obiecane, że spotka się z nimi szef J.W.Construction Józef Wojciechowski, a tymczasem rozmawiali z nimi przedstawiciele zarządu. Rozmawiali zresztą nie jako drużyna, ale indywidualnie. Na Konwiktorskiej daleko jest od normalności.
Z zawodnikami spotkała się też dwójka trenerów Dariusz Wójtowicz i Jacek Grembocki. Obaj są kandydatami do pracy na Konwiktorskiej. - Na razie orientujemy się w sytuacji. Przeprowadziłem rozmowy z chłopakami, więcej w tej sprawie wyjaśni się za kilka dni - powiedział Wójtowicz.

To były zawodnik Polonii, grał w niej w 1994 r., jeszcze w ekstraklasie. Niedługo potem zakończył karierę i został trenerem. Prowadził rezerwy Wisły Kraków (III liga), drugoligowy ŁKS Łódź, Kmitę Zabierzów (awans do III ligi), Proszowiankę (III liga). Jest asystentem Michała Globisza w kadrze juniorów. Grembocki znany jest przede wszystkim z występów w Górniku Zabrze, z którym w latach 80. zdobywał dwukrotnie mistrzostwo Polski. Jako trener pracował na Pomorzu, ostatnio w Orle Trąbki Wielkie."



Czyli - bez zmian. Burdel gorszy niż za Pana Jana. Do dupy z takim nierzetelnym sponsorem
Qurf nie ma szans na normalność ?
Data: Sro Maj 24, 2006 7:27
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 485
Wyświetleń 39206

Zobacz cały wątek


Przemysław Jedlecki2008-07-25, ostatnia aktualizacja 2008-07-25 18:23

Pięć hoteli z naszego regionu ma szansę gościć drużyny piłkarskie podczas finałów Euro 2012. Jeśli mecze odbędą się na Stadionie Śląskim, to najwyżsi rangą działacze UEFA będą spali w tyskiej Piramidzie

Spółka PL.2012, która odpowiada za przygotowania do Euro 2012 w Polsce ogłosiła właśnie listę hoteli, które będą mogły przyjąć drużyny mistrzostw. Choć UEFA oczekiwała od Polski, by przedstawiła 16 ośrodków, strona polska postanowiła rekomendować federacji aż 44 hotele.

Wymogi były wysokie. Każdy ośrodek hotelowy musiał mieć co najmniej 50 pokoi o standardzie czterech i pięciu gwiazdek. W pokojach sportowcy muszą mieć klimatyzację i minibar, internet i telewizję, suszarkę do włosów i urządzenie do prasowania spodni. Oprócz tego potrzeba jeszcze dziesięć apartamentów.

Piłkarze muszą mieć też do dyspozycji sale konferencyjne, salony z sofami, fotelami, stoliki z przekąskami i napojami. Centra pobytowe dla piłkarzy nie mogą być położone dalej niż godzinę drogi z najbliższego portu lotniczego. 20 minut samochodem od hotelu musi być boisko z minimum trzema płytami i oświetleniem.

W naszym regionie wszystkie warunki spełniają hotele zarekomendowane UEFA: Spa Hotel Jawor w Jaworzu koło Bielska-Białej, rybnicka Olimpia, Orbis Aria w Sosnowcu, a także hotel Belweder w Ustroniu i Amadeus w Wodzisławiu Śląskim.

Marcin Stolarz, dyrektor biura ds. Euro 2012 w urzędzie marszałkowskim mówi jednak, że to same drużyny zdecydują, gdzie zechcą się zatrzymać. - Jeżeli okaże się, że mecze odbędą także na Stadionie Śląskim, drużyny dostaną właśnie listę tych miejsc. Może się jednak okazać, że jeśli będą grać u nas np. Czesi, to mogą zechcieć skorzystać z hotelu w swoim kraju i dojechać do nas tylko na mecz - mówi.

Hotelarze już dziś są dumni, że znaleźli się na tak prestiżowej liście. - Bardzo się cieszymy. To ogromna szansa, nie tylko dla nas, ale również dla Wodzisławia Śląskiego. Dochód z takiej wizyty nie jest najważniejszy. Liczy się prestiż - mówi Angelika Macionczyk, kierownik hotelu Amadeus. Przypomina, że do tej pory zatrzymywali się tu m.in. piłkarze Wisły Kraków, Legii Warszawa czy Lecha Poznań.

To jednak nie koniec. Na osobnej liście znalazły się hotele dla tzw. "UEFA family", czyli działaczy i sponsorów. Mają im służyć wysokiej klasy hotele, dobrze skomunikowane z lotniskami i stadionami. Na tej liście znalazły się katowickie Qubus i Monopol, a także szczyrkowski Klimczok oraz Gołębiewski w Wiśle.

Powody do dumy ma też Tadeusz Cegliński, właściciel tyskiej Piramidy. W jego hotelu ma się mieścić główna baza dla kierownictwa UEFA. - Najwyżsi rangą działacze federacji nie chcieli mieszkać w centrum miasta - wyjaśnia Stolarz.

Cegliński przypomina, że gdy niedawno komisja UEFA była w jego hotelu, nie usłyszał żadnych zastrzeżeń. - Bardzo im się podobało. Byli wręcz zaskoczeni, że w Polsce może być tak piękne miejsce. Pewnie dlatego nas wybrali - mówi.

Dodaje, że jeszcze przed mistrzostwami chce rozbudować Piramidę. Powstanie tu m.in. centrum konferencyjne i kolejny hotel.

Tak jak przy każdym rankingu są też przegrani. O centrum pobytowe dla piłkarzy starało się również Zabrze. Miasto odpadło jednak, ponieważ nie ma tu hotelu, który spełniłby oczekiwania UEFA.
Data: Pią Lip 25, 2008 7:29 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1264
Wyświetleń 98209

Zobacz cały wątek

Cytat: Nie zgadzam się - przez takie właśnie podejście do tematu nasze zespoły pełnią rolę statystów w europejskich pucharach. Trzeba myśleć strategicznie, a nie doraźnie, przecież już teraz wiemy że:
- Cleber za rok będzie Wiśle kompletnie nieprzydatny, gołym okiem widać że z miesiąca na miesiąc gra coraz gorzej;
- Głowacki jest cieniem zawodnika sprzed kilku lat i nigdy do tej formy nie wróci;
- Baszczyński najprawdopodobniej opuści zespół po zakończeniu sezonu.
W świetle tych faktów kolejny środkowy obrońca byłby nie tylko przydatny, a wręcz niezbędny. Już teraz, a nie za pół roku. Po to, aby zdążył się zaaklimatyzować, poznać zespół, taktykę, itd. Była okazja na pozyskanie naprawdę dobrego zawodnika za darmo, okazję zaprzepaszczono i trzeba będzie liczyć, że taka okazja pojawi się ponownie za pół roku czy rok.

Cytat: To prawda, tylko że Wiśle nic takiego by nie groziło w związku z pozyskaniem Davida Braza - byłyby 3 "kanarki" (Beto, Cleber i właśnie David, kwestię Romeu włóżmy może między bajki), z czego jeden zmierzający do emerytury.

Cytat: Zobaczymy, ja niczego nie przesądzam, mówię tylko że jego CV nie powala na kolana - nawet w drugiej lidze brazylijskiej sobie nie pograł. Poza tym 2 dobre transfery to trochę za mało, by obdarzać jakimś bezgranicznym zaufaniem Peraltę. Tym bardziej, że tenże Peralta przywoził również inne wynalazki, które po kilku treningach odsyłano do domu pierwszym samolotem.

Cytat: Tak samo Wisła mogła te pieniądze spożytkować inaczej, można było poszperać tu i ówdzie, Garguła nie jest jedynym dobrym wykonawcą stałych fragmentów. Można było poszukać na Bałkanach, można było też kogoś wynaleźć na zapleczu jednej z silniejszych lig (co zresztą już kiedyś przyniosło wymierny efekt w postaci pozyskania Kalu Uche) - chociażby w II lidze francuskiej, gdzie średnie kluby płacą piłkarzom po 120-150 tysięcy euro rocznie. Wielu naprawdę niezłych piłkarzy skusiłoby się na grę w Wiśle, mógłbym tu rzucić co najmniej 10 nazwisk wyróżniających się grajków, którymi możnaby było się zainteresować.

Cytat: I takie działanie byłoby ekonomiczne, a nie wyrzucanie 2 mln ojro na grajka, który pewnego poziomu nigdy nie przeskoczy.

Cytat: Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden drobny szczegół - Garguła zarabiał w Bełchatowie bardzo duże pieniądze i to bez podnoszenia ich z murawy. Naprawdę sądzisz, że wspaniałomyślnie zrzekł się części gwarantowanego wynagrodzenia tylko po to, by dostąpić honoru przywdziania barw Wisły? Ja w to nie wierzę. Nie wydaje mi się, by w tym przypadku podpisano kontrakt motywacyjny, cała suma lub jej lwia część jest gwarantowana.



Niczego się nie zrzekł. Garguła dobrze wie, że będzie w Wisle grał teraz w każdym meczu, więc kasę będzie otrzymywał znacznie większą niż w Bełchatowie. Mowa teraz o okresie, kiedy Garguła przekroczy trzydziestkę, jego poziom sportowy spadnie i będzie grał mniej. Wówczas będzie zarabiał znacznie mniej, dlatego tego typu kalkulacje, że napewno zarobi 2 miliony euro przez 5 lat są o kant dupy rozbić. Na tym polega inteligencja tego typu kontraktów.

Poza tym - wierz mi, Wisła od pewnego czasu nie robi wyjątków i podpisuje tylko kontrakty motywacyjne. Taki też ma np Łobodziński.
Data: Sro Sty 07, 2009 00:03:37
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7700
Wyświetleń 575204

Zobacz cały wątek

Dobrze mówi (rzadko, bo rzadko... ale jednak )

Nie jesteś jednak tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia
Po jakich toczy się kamieniach

Dokładnie o to chodzi

Wymieniaj. Zrób zapis polskiej piłki.

Hmmm...

* Gdyby nie Grupa Ultras N@fciarze - oprawy i doping przygotowywany przez nią moim zdaniem na wiejący nudą stadion, na którym słuchać tylko wrzuty na piłkarzy przychodziłoby jakieś 60% mniej kibiców. A w poprzednim sezonie brałem udział w przygotowywaniu wszystkich opraw, a niejedną sam wymyśliłem.
* Sam zachęciłem do przychodzenia na mecze bezpośrednio ok. 50 osób i bardzo często łatwiłem im na nie wejściówki, gdy hajsu brakowało.
* Na każdym meczu zostawiam gardło, a dzięki temu doping jest głośniejszy (tu również działa zasada - jak koleś obok śpiewa - to ja też. Jak się ********* - to po co ja mam śpiewać?)
* Często wysyłam maile do Wiącka i Dmoszyniaka w różnych sprawach dotyczących naszego klubu i sugestie jak poprawić marketing - kilka z nich zostało wykorzystanych.
* Wpłacanie hajsu do kas innych klubów (Polskich) na wyjazdach (bo u siebie mam wstęp za darmo).

Wymieniłem te najprostsze... Nie umiem dokładnie odpowiedzieć na to pytanie, bo to tak samo jakby ja Cie zapytał, co robisz aby pomóc rodzicom w domu i musiałbyś mi wymienić wszystko co zrobiłeś przez rok. (no chyba, że nie pomagasz )

Teraz wyobraź sobie, że to co robiłeś nie miało miejsca i wyobraź sobie jaki wtedy byłby stan polskiej piłki. Jak bardzo oba obrazy się różnią? Czyżby przez to, Polska nie zakwalifikowała się do MŚ? Czy inny armageddon?

Gdyby nie było ludzi o takim podejściu jak ja bardzo możliwe, że polska reprezentacja, by się nie zakwalifikowała, bo były by jeszcze większe cyrki w PZPN-ie (wiadomo - jak się im nie patrzy na ręcę, to idą takie wałki o jakich się nam nie śniło), bo nie miałaby ona wsparcia kibiców, ale "kibiców", czyli takich jak na Kolumbii i wiele, wiele innych rzeczy.
Zastanów się co by było, gdyby w Polsce w ogóle nie było fanatyków piłkarskich. Na stadionu chodziłoby po 200 osób (bo lepiej obejrzeć piłkę zachodnią w Tv, bo stadion wygląda jak ruina itd.)... Myślisz, że wtedy poziom polskiej piłki byłby taki jak jest?

Zresztą wymień mi co mam robić, żeby Polska piłka zmieniła się diametralnie. Teraz powiedzmy, że robi to także 10 tys. kibiców w Płocku. I co nagle Wisła Płock dochodzi do ćwierćfinału Pucharu UEFA? Wolne żarty.

Jeśli te 10 tys. kibiców działałoby aktywnie przez kilka lat, to byłoby to bardzo możliwe

Zaraz idę posprzątać wokół stadionu Wisły, to się przysłużę polskiej piłce

Oczywiście, że w jakimś stopniu się przysłużysz, bo dzięki temu może o kilkanaście osób więcej przyjdzie na stadion (bo teraz przeszkadza im brud).

Ale postawa na zasadzie ode mnie nic nie zależy (bo taką reprezentujesz) do niczego nie prowadzi. Więc albo jakaś inicjatywa oddolna, albo nie ośmieszajcie się jęcząc bezproduktywnie.

Dokładnie

Chyba nie o tym mówił Michał (a jeżeli tak, to się głęboko myli)

Nie o tym.

Wiadomo ze im wiecej kibiców tym wicej pieniedzy, ale to jest droga w druga strone. To tak samo jakby kupowac plyty **** zespolow, zeby polskie spiewaki byly lepsze

Właśnie chyba dlatego się nie dogadamy. Bo Wy piłkę traktujecie jak rozrywkę i do niej porównujecie. W takim wypadku oczywiście, że wolicie tą rozrywkę na wyższym poziomie...

Posłuże się cytatem.
"Piłka nożna to nie sprawa życia i śmierci - to coś znacznie ważniejszego"

Pozdrawiam : ...
Data: Czw Cze 22, 2006 8:55 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń 6042

Zobacz cały wątek

"Co wy tak z tym prawym pomocnikiem? Przecież jest Piechniak, który na tej pozycji jest naprawde dobrym grajkiem. Szybki, dobrze wyszkolony technicznie, silny, wysoki."

Faktycznie mój błąd. Zapomniałem o nim. On faktycznie gwarantuje pewien poziom i to, że nie będzie takiej dysproporcji między lewą a prawą stroną.

Jardel wiesz widać, że Ty to chyba tylko kibicujesz a nigdy nie grałeś w piłkę poza podwórkiem (bez urazy). Piłka nożna przynajmniej w swej podstawowej formie to taka gra, gdzie napitala po boisku jednocześnie 11 piłkarzy. Do tego masz jeszcze rezerwowych, którzy w trakcie sezonu tak naprawdę mogą przesądzać o wyniku. Nie na darmo zresztą się mówi, że ligę wygrywa ten kto ma najbardziej wartościową ławkę rezerwowych. I widzisz Polonia dysponowała 5-6 piłkarzami na poziomie. Reszta młotów z cyklu Konieczny, ten z Boavisty itp. niestety przeszkadzali tym 5-6. Co więcej nie zawsze zdarzało się, że tych 5-6 było jednocześnie na boisku (karki, kontuzje itd.) Zatem tak jako drużyna Polonia była słaba i narzekałem, jednak nawet w tym gównie są pewne rodzynki. Idąc dalej tak uważam, że nie licząc Wisły nasz atak wcale nie jest gorszy od ataku tych na l i Lecha. Tak Ci na l mają tego czarnego ale temu czarnemu łatwiej zdobyć bramkę niż na przykład takiemu Jarce z Górnika. I nic nie pomoże, że Jarka będzie 3 razy lepszy (założenie) bo piłka to nie jest sport indywidualny. Nawet sam Ronaldinho, Messi czy inny magik sam meczu nie wygra trzeba mu pomóc. Zatem podsumowanie. To, że czarny z l strzelił sporo nie znaczy, że jest lepszy od tych co strzelili mniej. Napastnik to niestety taki gość co żeruje na podaniach od pomocników itd. Jeśli tamci podają na pałę lub wcale to i święty boże nie pomoże. Widziałeś chyba mecz Znicza z Polonią??? Każda piłka grana do przodu była grana na Lewandowskiego. No to niestety nie ma siły 2-3 razy w meczu obrona popełni błąd i wtedy taki Lewandowski 1-2 razy strzeli. To nie znaczy, że jest taki dobry. Lewandowski to napastnik pokroju Tataja tylko, że Lewandowski miał to szczęście, że trafił do drużyny, która na niego grała (nie wiadomo co będzie w Lechu). Tataj poszedł do Dolcanu i przez pół sezonu został królem strzelców. Drużynę Polonii i Dolcanu dzieliła 1 klasa rozgrywkowa a naiwny jesteś jeśli myślisz, że między 2 a 3 polską ligą jest przepaść. Schody zaczynają się jak masz grać w 1 lidze ale 2 i 3 to prawie ta sama sieczka.

PS: Z ostatniej chwili dla tych co to będą tworzyć mitologię i powtarzać jakich to nowa Polonia doznała osłabień

"Początek sezonu jest z pewnością rozczarowujący dla Kumbeva. Macedoński obrońca po przyjściu z Groclinu miał tworzyć parę stoperów z Dicksonem Choto. Jednak po blamażu 1:6 w sparingu ze szwajcarskim FC Basel Kumbev przegrywa na razie rywalizację z 32-letnim Wojciechem Szalą, zresztą na razie nowym kapitanem zespołu."

Ciekawe czy ten Sikora będzie grał w tym nowym klubie średnio więcej niż 15 minut na mecz.
Data: Sob Lip 19, 2008 17:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 74
Wyświetleń 5927

Zobacz cały wątek

Nafciarz to w ogóle jest the beściak - Ostry z niego kibic, jak na mecz swojej drużyny zaprasza... przed telewizor. Żal.pl

Co do tego chłopaka z Warszawy, to napiszę tylko, że ktoś tu napisał już prawdę.
Są ***** - i wśród kibiców i wśród stróżów prawa. Tylko, że z nami trzeba "walczyć", jesteśmy "troglodytami", a policja? Policja tylko "reaguje prawidłowo na chamstwo"...

Ciężko było być kibicem nafciarzy w Warszawie. Widzieć, z jaką łatwością padają kolejne gole dla Legii; być ranionym przez kompromitujące interwencje Żarko Belady i Pawła Magdonia, do niedawna czołowej pary stoperów w polskiej lidze; słuchać szyderczego śmiechu warszawskiej publiczności kwitującego okrzyki sympatyków Wisły: "Wygramy, wygramy, wygramy!".

Łatwo było być jednym z 10 tys. fetujących w maju z zawodnikami zdobycie Pucharu Polski na płycie boiska. Prawdziwą sztuką jest być z nimi po takich meczach jak ten z Legią. Po warszawskiej kompromitacji piłkarzy można przełknąć gorzką pigułkę i pomyśleć: w następnym meczu będzie lepiej. Można zapytać piłkarzy, o co im chodziło na boisku, żywo podyskutować - choćby podczas spotkania, jakie w przyszłym tygodniu chce zorganizować Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Wisła Płock. Wreszcie można schować swój szalik do szuflady i na długo obrazić się na ulubiony zespół. Wolna wola.

Lecz na chamstwo w postaci grożenia piłkarzom i opluwania ich nie może być zgody. Tak zachowujący się "kibic" nie zasługuje na to miano. Jest wtedy zwykłym chuliganem.

Pod względem dopingowania równajmy do kibiców Legii. Ale też tylko do tych, którzy po odpadnięciu swojej drużyny z walki o Ligę Mistrzów, porażkach w lidze i niemal pogrzebaniu szans w Pucharze UEFA potrafią jak w niedzielę popisać się wysoką frekwencją, nieustannym śpiewem i fantastyczną oprawą meczową. Nie zaś tych, którzy przed rokiem demolowali stadion Wisły.

I mój komentarz do tego:
Łatwo jest jechać na mecz z prywatnym kierowcą, siedzieć na trybunie dla VIPów, porobić zdjęcia i wrócić wygodnie do Płocka i jeszcze dostać za to hajs.
Trudniej jest być z klubem na dobre i na złe, utożsamiać się z nim, starać się aby atmosfera na meczach, była jako taka; jechać na wyjazd za własne pieniądze, byle jakim autokarem, stać w brudnej "klatce", a potem i tak słuchać od społeczeństwa, że jest się troglodytą, a kibice w Płocku to "dno"...
I jak się to tak kocha, że te przeciwności się pokonuje, to oczekuję się walki od piłkarzy, nie obstawiania wyników u buków itd. Bo oni odejdą - my zostaniemy, bo to NASZ KLUB, a nie firma, która nas zatrudnia.
I od razu zaznaczam, że nie popieram plucia na piłkarzy.
Wyzwiska po tym meczu? Jak najbardziej - może to ich zmobilizuje.

Nawet jeżeli liczba w mediach była zaniżona, nawet jeżeli była zaniżona trzykrotnie to co to zmienia. I tak mamy obraz 750 kibiców na meczu klubu ze 120 tysięcznego miasta.

Za ten sam mecz dostaliśmy - jako grupa ultras - wyróżnienie w konkursie Orange Fair Play za oprawę, a na młynie było ok. 400 osób, czyli mniej więcej tak jak zwykle.
Że dziady nie przyszły? Taka już u nas mentalność w Płocku, którą staramy się zmieniać.
Tacy prześmiewcy jak Ty w tym nie pomagają. Ale masz to gdzieś, bo Ty masz "swoje" ManU.

A co do samych kibiców to ja się nie wypowiadam bo mało znam temat ale niektóre z tych zdjęć, które prezentuje Michał tutaj z opraw są całkiem miłe dla oka. Jakby tylko zrezygnowano z głupich haseł (ogół) i niektórzy by przestali patrzeć na życie z klapkami na oczach (Michał ) to chyba nie jest tak źle

ci nasi kibole to dno i 10m mułu. nie dziwie sie ze orlen woli holowczyca!

Te ekspert byłeś kiedyś na meczu, że się wypowiadasz?
Masz jakieś porównanie do innych ekip - byłeś na wyjeździe?
Nie? To nie rób z twarzy mordy.

Pozdr ...
Data: Wto Wrz 19, 2006 7:11 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1261
Wyświetleń 144387

Zobacz cały wątek

Radosław Matusiak pojedzie na finały mistrzostw Europy. Leo Beenhakker uznał, że nigdy się na nim nie zawiódł, dlatego jest mu potrzebny w zespole. Matusiak nieźle zagrał nawet wtedy, gdy fatalnie spisał się cały zespół - w towarzyskim meczu z USA (0:3).

To był jego najlepszy występ w tym roku. W Wiśle Kraków grywa rzadko i zwykle słabo, ale Leo podobno jest przekonany, że wie, w jaki sposób zmobilizować tego piłkarza. Takiej wiedzy najwyraźniej nie posiada szkoleniowiec Wisły Maciej Skorża.

Wczoraj Leo Beenhakker i jego współpracownicy dyskutowali nie tylko o Matusiaku. Ustalali listę 26 piłkarzy, którzy pojadą do Niemiec na zgrupowanie przed Euro. Holender nie zaprosił swoich współpracowników, jak to najczęściej bywało, do hotelu Sheraton, a do centrali PZPN na Miodową.

Z naszych informacji wynika, że z szerokiej kadry 32 piłkarzy pięciu skreślonych to: bramkarz Wojciech Kowalewski, obrońca Adama Kokoszka, pomocnicy Michał Pazdan oraz Radosław Majewski i napastnik Dawid Janczyk. Nie wiadomo, co z Grzegorzem Bronowickim, który wraca do zdrowia po kontuzji kolana. Może jednak przegrać wyścig z czasem, bo Leo potrzebuje piłkarzy stuprocentowo zdrowych i w optymalnej formie.

Zgodnie z przewidywaniami Beenhakker postawi na trójkę bramkarzy: Artura Boruca, Tomasza Kuszczaka i Łukasza Fabiańskiego. Trener biało-czerwonych uznał, że w wielkiej imprezie bardziej pomogą mu doświadczeni piłkarze. Dlatego zamiast młodych pomocników - Michała Pazdana i Radosława Majewskiego o wyjazd na mistrzostwa będą walczyć Łukasz Garguła i Roger. Na swoją szansę musi jeszcze poczekać Janczyk. W niepewności wciąż żyje Artur Wichniarek. Przełomowym dla niego momentem może okazać się dzisiejszy mecz ligowy jego Arminii z Bayernem.

Selekcjoner naszej reprezentacji i jego współpracownicy obejrzą dziś w akcji naszych ligowców, a jutro Beenhakker na specjalnej konferencji prasowej ogłosi listę reprezentantów, którzy 19 maja rozpoczną zgrupowanie w niemieckim Donaueschingen.



Jeśli faktycznie ten ktoś, kto śmie się zwać Polakiem wygryzie z kadry na Euro 2008 młodego, zdolnego Majewskiego przeklnę Leona Benałera i całą jego filozofię raz na zawsze. Nie wiem jak Wy, ale ja nie akceptuję sytuacji, w której młody, zdolny człowiek, gotowy oddać wszystko dla gry w biało-czerwonych barwach zastępowany jest przez jakiegoś Brazylijczyka w żaden sposób nie związanego z naszym krajem (poza grą w barwach Legii). Nie wyobrażam sobie, żeby w cywilizowanym państwie dostać obywatelstwo po dwóch latach pracy, bez znajomości języka, historii. Weźmy Szwajcarię i tamtejszy proces przyznawania obywatelstwa. Liczy się:

a) znajomość języków: francuskiego i włoskiego (dwa obowiązujące), zdaje się egzamin z jednego z nich
b) znajomość historii
c) stały, legalny pobyt w kraju dłuższy niż 4-5 lat, z potwierdzeniem pracy
d) dobra opinia wśród społeczności

Jaki nasuwa się wniosek? Polska zrobiła z siebie (użyję kolokwializmu) tanią prostytutkę, która została wykorzystana w sposób doskonały.
Sam Roger podejrzewam, że nie dostrzega różnicy pomiędzy flagą indonezyjską, a polską.

Trzeba się zastanowić, jak czują się ludzie starszej daty, pamiętający lata PRL-u, których wypędzono z kraju i odebrano im obywatelstwo. Dużo z nich do dziś ubiega się o zwrot, absurdalnie z różnym skutkiem! Brzmi to jak opowieść science-fiction, ale takie rzeczy w IV RP niestety istnieją, co wszystkim powinno dać domyślenia.

Dla Rogera i jego polskości mówię stanowcze nie.
Data: Śr maja 07, 2008 22:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 871
Wyświetleń 15702

Zobacz cały wątek

Cytat: Krakowska prokuratura wszczęła we wtorek dochodzenie w sprawie domniemanych rasistowskich zachowań pseudokibiców podczas meczu Cracovia - Wisła Kraków 26 listopada - poinformował Piotr Kosmaty z krakowskiej Prokuratury Okręgowej.
- Postępowanie zostało wszczęte z artykułu 256 kodeksu karnego, który mówi o publicznym nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych - powiedział Kosmaty.

Dodał, że postępowanie jest na razie prowadzone "w sprawie", a nie przeciwko komuś.
Według mediów, po meczu piłkarze Wisły podbiegli do swoich kibiców i zaśpiewali "Zawsze nad wami", a tłum miał odkrzyknąć "p... Żydami". Wcześniej fani Cracovii obrażali czarnoskórych zawodników gości okrzykami podobnymi do tych wydawanych przez małpy.

Media nie tylko opisały sprawę, ale też jedna ze stacji telewizyjnych złożyła doniesienie do prokuratury. Po jakimś czasie zrobiły to samo organizacje żydowskie.

Mecz Cracovia - Wisła w ramach Pucharu Ekstraklasy zakończył się remisem 0:0.

Cytat: Początek roku 2009 może wreszcie przynieść konkretne ruchy transferowe w drużynie Wisły. Z dniem 31 grudnia upływają umowy kilku zawodnikom, których w swych szeregach widzieliby włodarze Białej Gwiazdy. Prezes Marek Wilczek przekonuje, że trener Skorża powinien mieć do dyspozycji nowych piłkarzy już na pierwszym obozie przygotowawczym.

Wisła czyni starania, by jednym z nich mógł być brazylijski defensywny pomocnik Romeu Pereira dos Santos, o którego sprowadzenie Jacek Bednarz zabiegał już latem. - Byliśmy nim zainteresowani, nie udało się go pozyskać. Mimo wszystko będziemy starali się o to zimą chociaż fakt, że sprawa wyszła na światło dzienne mocno komplikuje nam życie. Fluminense może zrobić wszystko by go zatrzymać. Konkurencja nie śpi - mówił dyrektor sportowy Wisły przed kilkoma miesiącami.

Obecnie dodatkowa reklama Romeu wcale nie jest potrzebna. Brazylijczyk jest podstawowym zawodnikiem Fluminense, rozegrał w ostatnim sezonie 25 spotkań i zdobył 6 bramek. Za kilka dni jego umowa ubiega końca, nowa wciąż nie została podpisana, mimo że klub zabiega o jej przedłużenie. Jak donoszą miejscowe media, zainteresowany pozyskaniem Romeu jest również Santos. Wisła penetruje brazylijski rynek między innymi dzięki współpracy z menedżerem Hectorem Peraltą, który pośredniczył już w transferze Marcelo, a teraz pracuje także nad sprowadzeniem awizowanego już przed świętami napastnika.

Wszystko wskazuje, że już w tym tygodniu swe rozstrzygnięcie znajdzie sprawa Łukasza Garguły. Pomimo wszystkich prasowych rewelacji i doniesień, Radosław Osuch, menedżer zawodnika utrzymuje, że wciąż w grę wchodzą wszystkie trzy złożone oferty - Widzewa, Legii i Wisły, a jego klient decyzję podejmie do najbliższego piątku.

(ASInfo/###)


ciekawie wygladalaby 2 linia Wisly z Gargula i Romeu, moze wtedy cos takieo
Garguła-Sobolewski-Romeu-Małecki,
a do ataku tez ktos jest potrzebny jakis snajper...
ciekawi mnie jak bedzie sie spisywal Frankowski w Jagieloni czy sie odnajdzie, no i Matusiak w 1 lidze...
Data: Wto Gru 30, 2008 16:25:33
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7700
Wyświetleń 575204

Zobacz cały wątek

Barcelona - Getafe

W sobotni wieczór punktułalnie o 22:00 na murawę Camp Nou wybiekną ekipy: gospodarzy, czyli Barcelony(2 miejsce w tabeli - 69 pkt.) oraz gości, czyli Getafe(8 miejsce - 52 pkt.). Barca po ostatniej wygranej w lidze z Atletico aż 6:0 napewno nie myśli oddawać punktów i to w dodatku na własnym terenie. Barca nie raz już udowadniała, że na własnym terenie jest w stanie pokonać każdego rywala. Szczegolnie, że trener Frank Rijkaard ma do dyspozycji takich zawodników jak: Samuel Eto'o, Ronaldinho czy Lionel Messi. Ten mecz będzie także świetną okazją do zrewanżowanie się podopiecznym Bernda Schustera za niedawną porażkę w Pucharze Króla aż 0:4! Jednak czy będzie to takie proste dla Ronaldinho i spółki? Nie sądze. Getafe w poprzedniej kolejce udowodniło, że potrafi grać w piłke i może walczyć z najlepszymi. Choć Espanyol nie jest najwyżej w tabeli, ani nie prezentuje najwyższej formy w tegorocznych rozgrywkach Primera Division to nie zapominajmy, że jest to finalista tegorocznych rozgrywek PU i do słabych zespołów nie należy. Barca potrzebuje teraz zwycięztw i to szczególnie na własnym terenie gdzie są wspierani przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W składach obu zespołów nie ma większych osłabień więc trenerzy nie powinni mieć dużych problemów z ustaleniem wyjściowej "11".
Barca jeśli chce myśleć o tytule w tym roku musi ten mecz wygrać, a w przypadku podknięcia Realu Madryt zostałaby samodzielnym liderem.
Tak więc myślę, że Barcelona wpierana dopingiem kibiców i mając swych podstawowych piłkarzy w składzie wygra ten mecz nieznaczną liczbą bramek i tym samym wywalczy 3 pkt. co przyblirzy ich do upragnionego mistrzostwa Hiszpanii.
Oto składy obu zespołów:

Barcelona: Valdes - Thuram, Puyol, Giovanni van Bronckhorst, Edmilson, Zambrotta, Xavi, Deco, Messi, Eto'o, Ronaldinho.

Getafe: Abbondanzieri - Contra, Belenguer, Pulido, Paredes, Alberto, Cotelo, Casquero, Nacho, del Moral, Guiza.

Typ: Barcelona - Getafe 1 1.25

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Real Madryt - Deportivo La Coruna

Dzisiejszego wieczoru na Santiago Bernabeu zmierzą się ekipy Realu Madryt i Derportivo La Coruna. Królewscy walczą o najwyższe cele w Primera Division w tym sezone(1 miejsce - 69 pkt.), natomiast podopieczni Joaquína Caparrósa nie walczą już praktycznie o nic: nie spadną do drugiej ligi, ani nie mają szans na gre w Europejskich Pucharach(13 miejsce - 44 punkty). Nie znaczy to jednak, że muszą odpóścić ten mecz. W poprzedniej kolejce Deportivo zostali pokonani na własnej murawie przez trumfatora PU - Seville. Natomiast piłkarze Fabio Capello pokonali nie bez trudu Recreativo Hulvea. Gdy w 86 minucie gry do bramki Królewskich trafił były zawodnik Wisły Kraków Kalu Uche sensacja wisiała w powietrzu jednak 90 minucie po strzale Roberto Carlosa piłkarze Madrytu wyszli na prowadzenie i wygrali ten mecz 3:2.
Co tu dużo pisać Real jest w podobnej sytułacji jak Barcelona i jeśli chce mieć szanse na tytuł mistrza to poprostu musi ten mecz wygrać. Obie ekipy mają taką samą liczbę punktów i w przypadku podknięcia którejś z nich, druga drużyna zostanie samodzielnym liderem i będzie bliżej korony mistrzowskiej.
Tak więc myśle, że Real pokona na własnym terenie ekipe przyjezdnych i 3 pkt. zostaną w Madrycie. Napewno przyczyni się do tego wspaniały doping fanów, na który nie wątpliwie liczą.
Oto zestawienie składów obu zespołów:

Real Madryt: Casillas - Torres, Cannavaro, Sergio Ramos, Roberto Carlos, Beckham, Diarra, Gago, Robinho, Raúl, Van Nistelrooy.

Deportivo La Coruna: Aouate - Coloccini, Lopo, Andrade, Capdevila, Sergio, De Guzmán, Juan Rodríguez, Estoyanoff, Riki, Arizmendi.

Mój typ: Real Madryt - Deportivo La Coruna 1 1.25
Data: 2007-05-26, 09:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń 1903

Zobacz cały wątek

W kwestii przymusu trenowania w Legii wtrącę moje dwa grosze.
Może już nie każdy pamięta, ale w peerelu był taki zwyczaj, że każdy młody, sprawny fizycznie mężczyzna w wieku 19-29 lat, jeżeli nie kształcił się akurat w jakiejś wyższej uczelni, miał zaszczyt być powoływanym do służby wojskowej. Część sportowców miała ten przywilej, że kształciła się w szkołach wyższych (jeśli dobrze pamiętam taki n.p. Hubert Kostka to dyplomowany inżynier, ale oczywiście większość studentów-sportowców studiowało na akademiach wychowania fizycznego) i tacy do zasadniczej służby wojskowej powoływani raczej nie byli. Zdecydowana jednak większość piłkarzy (zwłaszcza przed połową lat siedemdziesiątych), nawet przy bardzo liberalnym traktowaniu procesu dydaktycznego na żadnych (nawet lipnych) studiach nie miało czego szukać (choćby z powodu braku matury), więc generalnie trudno im było ubiegać się o zwolnienie z zaszczytnego obowiązku służenia socjalistycznej ojczyźnie i jej sojusznikom. Ludowe Wojsko Polskie poszukiwało do poboru Janka Kowalskiego niezależnie od tego, czy był stolarzem, czy dobrze zapowiadającym się piłkarzem czy bokserem. Pamiętam, jakie kłopoty generowało choćby tymczasowe skreślenie z listy studentów. W takim układzie większość sportowców, których powołania wojskowe dotyczyły, możliwość przyłączenia się do kadr klubów wojskowych, milicyjnych bądź (od pewnego czasu górniczych) uważało za pewnego rodzaju przywilej, pozwalający im na kontynuowanie treningów równolegle z procesem regulowania swojego stosunku do służby wojskowej.
Co nie znaczy, że do armii wstępowali chętnie lub choćby tylko dobrowolnie i nie próbowali jakoś tego obowiązku unikać, jak wielu ich rówieśników. Odsługiwanie wojska w klubie sportowym, nie było co prawda aż tak uciążliwe, jak zwykłe kamasze, jednak z pewnymi ograniczeniami życia osobistego sie wiązało. Pewnie akurat dobrym przykładem takich prób unikania wojska jest historia Deyny. Być może chłopak liczył (nie bez powodu), że działacze pierwszoligowego ŁKS mają dostatecznie wysoko swoje wejścia, aby go jakoś od armii wyreklamować. Twierdzenie, że z powodu niechęci do Legii Deynie groziło więzienie za dezercję byłoby w tej sytuacji lekko naciągane.
O ile wiem, tego typu system pomocy okazywanej sportowcom powoływanym do służby wojskowej nie był zresztą wynalazkiem peerelu. I tak prawdę powiedziawszy, był pewnie jednym z tych kilku podstawowych powodów, dla jakich kluby wojskowe w ogóle miały rację bytu również za czasów II Rzeczypospolitej.

Oczywiście, w peerelu nadużycia wszelkiej władzy były nieporównanie większe niż w każdym noramalnym państwie, dlatego też zapewne i działacze Legii specjalnie się "nie opalali". Podobnie, jak "nie opalali się" władcy górniczych klubów sportowych na swoich podwórkach, co też, niemal jak postać prezesa Ochuckiego, może stanowić niezły symbol.
Z punktu widzenia oceny działalności klubów wojskowych kluczowe jest badanie zachowań zawodników po odbyciu obowiązkowej służby wojskowej. Statystyk mi brak, jeśli ktoś nimi dysponuje, bardzo chętnie się z nimi zapoznam i być może zmienię zdanie. Póki co wydaje się, że sporo takich powołanych wracało do klubów macierzystych, a ci, którzy zostawali w Legii na stałe chyba rzadko robili to z musu. Pytanie, dlaczego Deyna po dwóch latach nie wrócił do ŁKS lub Arki, a Gadocha do Garbarni pozostawię bez odpowiedzi, bo co najwyżej mogę się tylko domyślać, wspominając półfinał PE z Feyenoordem w tle .
Peerlowski sport był chory. Od kolarstwa szosowego po szybownictwo. Demonizowanie roli akurat Legii, Gwardii lub Wisły w tej chorobie, chyba nic nie wnosi. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności czasem pojawiali się sportowcy lub trenerzy wybitni, a przy okazji całkiem przyzwoici ludzie. Legia chyba nie była jakimś wyjątkiem...
Data: Sro 14 Cze, 2006 15:19
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 89
Wyświetleń 35671

Zobacz cały wątek

Ja jestem bardzo aktywny. Na przykład teraz.

To winna piłkarzy Wisły Kraków... jak oni mogli...

...Polak potrafi...
Data: Wt sie 23, 2005 10:38 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń 407

Zobacz cały wątek

Cytat: Porter – ja znam osobiście ludzi z Wielkiej Polonii jak i z kręgu kibiców Polonii i tego typu incydenty były przez nich mocno krytykowane a nawet przeciwdziałano im.
Dlatego pisanie że kibice bluzgali na śpRanieckiego to duże nadużycie.
A że znalazła się grupka głupców ... do wyczynów miłośników klubu z Czerniakowa im i tak daleko.



Bo w ogóle wśród piłkarskich kibiców durniów nie brakuje, a zwłaszcza nie brakuje durnych zachowań. Tam gdzie wchodzą w grę emocje, trudno o zachowanie zdrowego rozsądku. Nawet ci najmądrzejsi, którzy opanowali sztuke pisania i czytania maja tendencje do bezkrytycznego powtarzania bzdur. Tutaj - w tym wątku - mieliśmy na przykład prawdziwą paradę kretynizmów dotyczacych Legii. Wśród nich dowiedzieliśmy się, że Legia brała przymusowo w kamasze wszystkich najlepszych polskich piłkarzy, w tym takiego Pohla, że powstała przy carskiej armii, że kibicował jej Jaruzelski, a także Gorochow-Popławski, że wysłała Bońka do Orzysza, że przymusowo wzięła w kamasze Budę, że obecnie jest świętą krową, czemu zawdzięcza sukcesy.
Otóż to są wszystko nawet nie kłamstwa, tylko mylne informacje, powtarzane z całym przekonaniem, przez zaangażowanych emocjonalnie antykibiców Legii. Gdyby poświęcili chwilę, z łatwościa sprawdziliby, że Pohl w czasie służby wojskowej grał w Orle Łódź, że większość najlepszych polskich piłkarzy nigdy nie grała w Legii, a juz na pewno nie wzięta w kamasze, itd, itp. Ale tam gdzie wchodza w grę emocje, nie ma mowy o krytycznym myśleniu.
Osobiście, po namysle, doszedłem do wniosku, że gdyby zamienic słowo Legia na słowa "Sport w PRL" to mniej więcej wszystko byłoby się zgadzało. To była faktycznie jedna wielka patologia, tak, jak patologią były wszystkie dziedziny życia w PRL - nauka, kultura, sztuka, oswiata, przemysł, rolnictwo - zupełnie wszystko. Jednak na tzw poziomie podstawowym - rywalizacji sportowej, tworzenia publikacji naukowych, dzieł sztuki, uczenia dzieci, produkcji, uprawy zbóż ta patologia stosunkowo najmniej rzucała się w oczy. Dlatego w ogóle dało się kibicować piłkarzom. Ogladając mecz Legii nie brało sie pod uwagę, że gdzieś tam w tle błyskaja ordery zasłużonej generalicji. Moze niesłusznie, ale gdyby na tą generalicje zwracać uwagę to patrząc na gre Górnika należałoby widziec w tle członka BP KC PZPR odpowiedzialnego za przemysł ciężki i wydobywczy, Wisły - Esbeków, Kiszczaka, czy innego Kanię, Stal - BP PZPR i jej przedstawiciela odpowiedzialnego za przemysł maszynowy i zbrojeniowy. Całkiem słusznie widzicie nieprawości sportu PRL, ale z jakiegos powodu przypisujecie je Legii, podczas, gdy dotyczą one całego PRLu i jego sportu. Natomiast opowieści dziwnej treści o powiązaniach ludzi rządzacych Legią po 89 roku z postkomunistami to bajki. W tym casie Legii zabrano tereny i stadion Wojska Polskiego, podczas gdy taka Polonie uwłaszczono za zajmowanych nieruchomościach. Przy czym, żeby było jesne - bardzo dobrze że uwłaszczono, szkoda, że obrabowano Legię.
Data: Wto 27 Cze, 2006 16:03
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 89
Wyświetleń 35671